| Ruch wtedy jest skuteczny,
gdy realizowany jest w odpowiedniej częstotliwości,
intensywności i objętości. Dopiero te
trzy wielkości razem wzięte tworzą udaną kompozycję
normy ruchu.
Częstotliwość wynika z prawa superkompensacji,
co oznacza, że kolejny wysiłek (trening) powinien
nastąpić w momencie, kiedy zasoby energetyczne
wyczerpane w ostatnim ćwiczeniu zostaną nie tylko
odbudowane (kompensacja), ale jeśli ćwiczenie
było dość intensywne i trwało dostatecznie długo,
odbudowane z nadmiarem (superkompensacja).
Objętość oznacza, iż trening musi
trwać tak długo, by całe ciało zdołało się wszechstronnie
adaptować do zmienionych wymagań i zaangażować
w niezbędny wydatek energetyczny, a zasoby organizmu
tak głęboko wyczerpane, żeby powstał silny bodziec
(potrzeba) do ich odbudowy.
Intensywność najłatwiej mierzyć.
Korzystamy tu z doskonałej precyzji takiego pomiaru,
który wprost i bardzo dokładnie oddaje wielkość
wysiłku tj. tętna.
Uwzględniając optymalne wskazania dotyczące częstotliwości,
objętości i intensywności treningu, jako uniwersalny
wzorzec aktywności fizycznej dla dorosłych zalecamy
zasadę: 3 x 30 x 130. Oznacza
ona, że dla podtrzymania zdrowia i kondycji
fizycznej każdy człowiek nie pracujący fizycznie,
powinien poddawać swe ciało wysiłkowi co najmniej
3 razy w tygodniu, z tym że przynajmniej przez
30 minut każdego z treningów tętno powinno wynosić
około 130.
W stosunku do dzieci dawka ta może być zwielokrotniona.
Każde dziecko, dopóki rośnie i rozwija
się, powinno uprawiać sport, turystykę i różne
ćwiczenia fizyczne w wymiarze 2-3 godzin dziennie
w tym część tych ćwiczeń (3-4 odcinki po 10-15
minut) powinna być tak intensywna, by tętno wynosiło
około 140-150.
Trenujący maraton biegają od 5 do 8 tys. km w roku
i proporcjonalnie 400 do 800 km w miesiącu i 80-250
km w tygodniu. Amatorzy biegają oczywiście o wiele
mniej. Mamy tu do czynienia z ogromną rozpiętością
doświadczeń, wieku, możliwości i potrzeb.
Jeżeli trzymalibyśmy się zasady 3 x 30 x 130 i przebiegali
na każdym treningu od 3 do 15 km (przeciętnie
6) to miesięczna porcja kilometrów wynosiłaby
od 60 do 120 km. To jest optimum. Młodzi, bardziej
wybiegani mogą tę porcję zwiększać, starsi i początkujący
nie muszą się martwić jeżeli będą biegać nieco
mniej.
Co do szybkości biegania to najlepiej zawierzyć pomiarom
tętna. Po pewnym czasie każdy będzie doskonale
wiedział, na co go stać.
Nawet ludzie po zawałach serca i z zaawansowaną miażdżycą
biegają maratony, ale dzieje się tak z reguły
po wieloletnim, ostrożnie dozowanym, stopniowym
wysiłku, podczas którego wzmacnia się cały organizm,
rozwija oboczne krążenie, wzbogaca i udoskonala
się sieć naczyń krwionośnych.
Błędem jest nadgorliwość. O ile można z wyrozumiałością
patrzeć na wysiłki 20-30 letnich amatorów, którzy
chcieliby, dorównać zawodnikom i chcą to osiągnąć
przez nieustanne zwiększanie objętości i intensywności
treningów, to takie ambicje u 40-50 latków stają
się już niebezpieczne.
Cmentarze są pełne niedzielnych Tarzanów, powiada
słynny Kenneth Cooper, twórca systemu aerobic.
Chciał on w ten sposób lapidarnie podkreślić konieczność
zachowania odpowiedniej częstotliwości wysiłków.
Spotykamy się czasem w popularnej literaturze przedmiotu
z informacją, że niedokrwienie serca może powstać
w wyniku gwałtownego zapotrzebowania na tlen pod
wpływem zwiększonego wysiłku fizycznego.
Opinia taka wydaje się być nieścisła. Bezpośredni
związek pomiędzy wysiłkiem fizycznym, choćby maksymalnym,
a niedokrwieniem serca ocenianym jako choroba
niedokrwienna może mieć miejsce jedynie w przypadku
istnienia różnych dodatkowych okoliczności upośledzających
to zaopatrzenie a mających charakter wyraźnie
patologiczny (wady wrodzone serca, zmiany miażdżycowe).
Niezwykle precyzyjny i sprawny mechanizm homeostatyczny
sprawia, że wysiłek fizyczny powodujący zwiększenie
zapotrzebowania na tlen, w tym także zwiększenie
poboru tlenu przez mięsień sercowy, może być kontynuowany
i zwiększany przez zdrowego człowieka wyłącznie
do granic bezpiecznych, wyznaczonych możliwościami
samego organizmu.
Organizm sam reguluje wielkość obciążeń. Zmęczenie,
bicie serca, pot, bóle mięśniowe a nawet przejściowe
bóle mięśnia sercowego są u zdrowych osób, które
ćwiczą zjawiskiem normalnym.
Prof. Romanowski pisał: "Słabe bodźce
podtrzymują czynności życiowe organizmu na poziomie
minimalnym, silne bodźce powodują stan adaptacji,
wytrenowania, zbyt silne bodźce powodują zakłócenia
i są szkodliwe".
|